Jakie choroby psa mogą spowodować jego śmierć?

To brutalne pytanie zadałam niedawno na kilku grupach, w których można mnie, jak bruneta, spotkać wieczorową porą.

Odpowiedzi były różne. Wścieklizna, guzy, nosówka, parwowiroza,cukrzyca,  ropomacicze, nużyca, choroby odkleszczowe, rak, choroby serca, leptospiroza, Addison, choroby immunologiczne… Masa, masa odpowiedzi. Masa zagrożeń, które z każdej strony czyhają tylko, by zabrać nam najlepszego przyjaciela.

I oczywiście, są to dobre odpowiedzi, mimo że używanie słowa „dobre” w tym kontekście średnio mi pasuje. Są to jednak odpowiedzi, które wskazują na pewien trend.

A niebezpieczeństwo czai się tuż pod nosem.

I to dosłownie! Ale o tym dalej.

Choroby psa – niebezpieczeństwo czai się tuż pod nosem!

Obowiązkowe szczepienia a raczej powtarzane systematycznie „trzeba zaszczepić psa na” sprawiają, że wścieklizna, nosówka i inne choroby wirusowe są zawsze w czołówce wymienianych zagrożeń, nawet mimo tego, że przecież psa zaszczepiliśmy, więc (potencjalnie) jest chroniony. Fakt, że jeździmy z psami poza gra

nice powoduje, że więcej wiemy też o regionalnych zagrożeniach i konieczności szczepień na inne przypadłości.

Plaga kleszczy i żniwo, jakie zbierają choroby odkleszczowe sprawiły, że coraz chętniej szczepimy psy również na to, chociaż tak na marginesie, jak pewnie wiecie, szczepionka jest tylko przeciwko boreliozie i nie zapewni ochrony przed babeszjozą i anaplazmozą.

Rośnie świadomość Opiekunów w zakresie potencjalnych zagrożeń – i to jest świetny, świetny trend.

Szkoda tylko, że w tym wszystkim zapominamy o podstawach! Dlatego dzisiaj skupimy się na czymś innym. Nie będzie to tekst o wirusach, ale o tym, na co Ty Opiekunie masz absolutny wpływ.

Oto 3 choroby psa, które są najpowszechniejszymi dolegliwościami i stanowią niechlubną czołówkę powodów, przez które psy przedwcześnie odchodzą z tego świata.

3 choroby psa photo

Otyłość i nadwaga- choroby psa, które Opiekunowie zamiatają pod dywan i nie traktują poważnie.

Zaskoczony? Przecież żaden ze znajomych nie napisał ani nie powiedział nigdy, że pies odszedł, gdyż został przekarmiony. To wymagałoby przyznania, że jest się odpowiedzialnym za to, co się stało. Łatwiej natomiast obwinić chorobę.

Chorobę psa wynikającą z otyłości ¹. Ale do tego, że Opiekun przyczynił się do zgonu pupila mało kto ma jaja się przyznać.

Tylko popatrz!

choroby psa - otyłość

To oczywiście nie jest pełna lista komplikacji i zaburzeń, ale wystarczająca, by pokazać Ci wagę zagrożenia.

Jeśli więc problem dotyczy Twojego psa, postaraj się jak najszybciej wprowadzić zmiany, które zmniejszą i ustabilizują wagę. Bogatszy o poręczną ikonografikę pokuś się o edukację sąsiadki czy własnej babci – niech te nieszczęsne jamniki, beagle czy retriwery (chociaż oczywiście nie tylko one) odzyskają talię osy – dla zdrowia.

Infekcje ucha – choroby psa, które Opiekunowie bagatelizują.

Zapalenie ucha zewnętrznego to kolejna choroba psa, której częstość występowania jest zatrważająca a stosunkowo łatwo ją wykluczyć.

Bardzo często zapalenie ucha zewnętrznego ma charakter przewlekły i nawracający (od 23 do 63% przypadków – źródło „Życie Weterynaryjne” ) a także obustronny (69 do 93% przypadków – to samo źródło).

I nazwijmy rzecz po imieniu – to naprawdę WSTYD!

Uniknięcie tej choroby jest tak proste, że aż w głowie się nie mieści, że przez zaniedbanie Opiekuna tak wiele psów cierpi z powodu zapalenia ucha. Chodzi przecież tylko o właściwą higienę!

Oczywiście, niektóre psy (zwisłouche) są bardziej skłonne do zakażeń, dlatego najlepiej wyrobić sobie nawyk codziennego sprawdzania psu uszu i od szczeniaka oswajania go z ich higieną. Zbierające się w kanale słuchowym: wosk, wilgoć czy inne zanieczyszczenia to w końcu bezpośrednie zaproszenie dla infekcji!

Tu potrzebna jest konsekwencja: jeśli uszy są brudne – oczyść je. Jeśli wydzielina zbiera się codziennie, oczyszczaj codziennie. Jeśli uszy się tak nie brudzą – sprawdzaj codziennie, czyść gdy potrzeba. To jest coś, co możesz wdrożyć już teraz – schylasz się w końcu do psa, gdy zakładasz i ściągasz mu szelki czy obrożę. Wystarczy wtedy zajrzeć, obwąchać a jeśli ucho wymaga interwencji – wyczyścić je.

Jeśli poczucie wstydu nie jest wystarczające do zadbania o uszy Twojego psa, pomyśl chociaż o sobie: jeśli w uchu psa w wyniku Twoich zaniedbań zamieszka gronkowiec lub pałeczka ropy błękitnej – zagrożony będziesz również Ty, Opiekunie, i wszystkie osoby z Waszego otoczenia. I jeśli zachorujesz, to nie będzie to wina Twojego psa!

A najgorsze w tym wszystkim jest to, że cierpi pies. Co gorsza najczęściej cierpi przewlekle.

A przewlekłe stany zapalne w uszach to już na pewno nic komfortowego dla samego psa:

  • zmiany rozrostowe: np parakeratoza albo torbiele gruczołowe
  • polipy zapalne
  • zapalenie ucha środkowego, które ciężko się wykrywa a prowadzi do głuchoty, Zespołu Hornera ale co gorsza do trudności z żuciem i przyjmowaniem pokarmu.

Czy kamień na zębach w ogóle zalicza się jako choroba psa?

Kamień nazębny większość Opiekunów traktuje jako rzecz, która jest wpisana w psa. No wiek przecież ma pies taki, że to normalne. Nie! Nie jest normalne.

Higiena jamy ustnej psa to nie tylko dbanie o kondycję zębów i dziąseł. Zaniedbane dziąsła bolą, zęby wypadają a przyjmowanie pokarmu staje się katorgą. Tak! Już to pokazuje związek kamienia ze skróceniem życia.

Ale to nie wszystko! Badania wykazują, że zapalenia i infekcje mogą powodować choroby w innych częściach ciała², w tym np. w sercu. Bakterie znajdujące się w ustach mogą bowiem poprzez uszkodzone dziąsła dostawać się do krwiobiegu a stamtąd atakować resztę organizmu.

bulldog by Rob Witcher

Zapalenie wsierdzia, powstawanie zakrzepów czy zmniejszanie światła tętnic przez „przyklejające się” do ścianek białka produkowane przez bakterie to tylko podstawowe komplikacje.

Higiena jamy ustnej wcale nie jest taka trudna. Podobnie jak w przypadku uszu wystarczy czujność i proste działania, by zapewnić psu komfort i zdrowie.

Sprawdź dziś swojego Psa!

Nie odkładaj tego na jutro.

Zobacz, czy któraś z wymienionych chorób nie dotyczy Twojego zwierzaka. Wystarczy miesiąc i Twój zwierzak będzie na najlepszej drodze do poczucia się komfortowo z codziennymi zabiegami lub do osiągnięcia właściwej wagi.

A Ty będziesz mieć spokój, który przychodzi ze świadomością, że robisz wszystko, co możliwe, dla twojego futrzanego towarzysza.

na podstawie literatury:
Small Canine Clinical Nutrition – Michael S. Hand, Craig D. Thatcher, Rebecca L. Remillard, Phillip Roudebush, Bruce J. Novotny
Encyclopedia of Canine Clinical Nutrition – Pascale Pibot  Vincent Biourge  Denise Elliot