6 powodów

Oczywiście, że psy są pełnoprawnymi członkami naszych rodzin! Oczywiście, że kochamy je równie mocno!

Ale czasem - przyznasz to w duchu, co? Czasem kochamy je nawet bardziej jak bliskich!

Poniżej masz 6 dowodów na to, że cenisz swojego psa bardziej, niż swoich krewnych czy najbliższych.

Z iloma z nich się zgadzasz?

Pod iloma się podpiszesz?

Ciiii, ode mnie nikt się nie dowie 😛

 

To co? Sprawdzamy?

kochasz psa

#1 Wolisz się nie wyspać, niż przesunąć z łóżka psa, który zajął pół materaca. Twoje pół.

To już klasyk 😀

Chcesz się położyć, ale pies śpi już w najlepsze. I to na najwygodniejszym miejscu na całym łóżku i jeszcze zagarnął kołdrę.

Więc zamiast go przesunąć, zwijasz się w precla obok.

Druga opcja? Chcesz zmienić pozycję w nocy, ale pies leży i się nie da 😀

To nic, że ręka zdrętwiała. To nic, że stopa marznie. Przecież on tak słodko śpi.

Przy jednym psie da się to jeszcze ogarnąć, ale odkąd mam 3 - batalia o pozycję na łóżku trwa już od wieczora.

Ile to razy przeganialiśmy je "tym razem już na stałe", ile razy mówiłam rano, że koniec! Tak się dłużej nie da...

I co? 2 noce później wołam je sama, bo nie ma to jak mordka wciśnięta pod pachę.

Znasz to? Przybij piątkę!

#2 Spędzasz z psem więcej czasu niż z rodziną i wcale nie masz wyrzutów sumienia

Jeśli wymyślasz właśnie kolejną wymówkę o nawale pracy a robisz to tylko po to, by wymiksować się z wypadających w sobotę imienin u Cioci Irenki i bezkarnie poleżeć z psem na kanapie... wcale Cię nie winię 😀

Wiadomo, darmowa wyżerka jest w porządku.

Sernik babci jest w porządku.

Fajnie czasem zjeść dobrą sałatkę, ale te ciągle powtarzające się pytania o (wstaw odpowiednio do aktualnego statusu): chłopaka/dziewczynę, zaręczyny, wesele, małżeństwo, dzieci, kolejne dzieci, dom/remont domu, awanse w pracy... No ile można wytrzymać!

I jeszcze Wujek Franek opowiadający piętnasty raz tą samą pasjonującą historię z połowu ryby swojego życia, która to ryba piętnasty raz wydłużyła się o parę centymerów i przytyła parę deko.

Też bym nie wytrzymała, wolę iść na spacer z psem... sorry, popracować nad zaległościami z pracy... bo awans Ciociu 😉

czas dla psa

#3 Kiedy masz gorszy dzień, nie chcesz nikogo widzieć ani z nikim gadać... No, z nikim, poza psem!

Szef wkurza, dedlajn goni, rachunki się piętrzą. Warczysz nawet na listonosza i sąsiadkę na klatce.

I pewnie fajnie byłoby pogadać o tym z przyjaciółką przy kawie. Może nawet by pomogło, ale to przecież naukowcy dowiedli, że głaskanie psa wyzwala endorfinki i obniża tętno.

A z naukowcami się nie dyskutuje 😉

Więc zamiast kawy i pogaduchy wybierasz sesję terapeutyczną z psim łbem na kolanach. Sorry Anka, głowa mi pęka i nie dam rady! Inną Razą 😉

#4 Możesz być nie wiem jak oszczędną osobą, ale jeśli chodzi upominki dla Psa, to nie znasz umiaru 🙂

Co z tego, że właśnie wydałaś na prezent dla psa więcej kasy, niż na prezent urodzinowy dla siostry.

Czy Twoja siostra wysłuchuje Twoich problemów nie oceniając Cię jednocześnie? Nie lustrując okiem? Nie przewracając nim, gdy tylko się odwracasz?

Pies nie ocenia! Pies zawsze wie, że to świat jest winny!

A że nowe szelki dla psa, ręcznie robione, we fransjaelegansja, same tak wpadły w ręce, podczas gdy bratu kupiliście skarpetki w chińskim markecie?  No cóż. Brat nie pozwala Ci obsługiwać pilota nawet przez parę minut a już na pewno nie obejrzy z Tobą pasjonującego odcinka DoItYourself o stolikach z palet czy poradnika o tym, jak zrobić idealne zdjęcie na instagrama. Sam sobie winny, sorry.

Zresztą, Ciebie źle wychowała matka, nie nauczyła jeść zdrowo, jesteś już na przegranej pozycji, bo kto jako dorosły pokochałby nagle brukselkę, ale piesio musi jeść zdrowo. Za psa odpowiadasz Ty i nikt Ci nie będzie mówił, jak masz żyć!

A skoro już o prezentach mowa

#5 Standardowo wymigujesz się od zaproszeń na imprezy, na które nie możesz zabrać psa

Jeśli Twój pies nie jest mile widzianym gościem, Ty też nie jesteś. Krótka piłka.

Ja tam nie rozumiem jakim cudem nikt nie ma problemu z biegającym w koło stołu i drącym japę bez powodu dzieciakiem od kuzyna, podczas gdy dobrze wychowany, cichy i nie wymagający atencji pies ma zostać sam w domu. No tak nie będzie!

 

A to jak bez psa

#6 Częściej publikujesz w mediach społecznościowych zdjęcia swojego psa niż rodziny.

W Twoim telefonie 90% zdjęć w albumie to zdjęcia psa, więc nic dziwnego, że nimi dzielisz się najczęściej.

Zresztą, na urlop jedziesz z psem.

Na spacer idziesz z psem.

Wypoczywasz z psem.

Wygłupiasz się z psem.

Gotujesz, czytasz i leniuchujesz?

Co? Dobrze słyszałam? Możesz mieć psa ze sobą w pracy?

Szczęściarze!

 Z drugiej strony Ci sami naukowcy, których wspominałam wyżej uznali, że człowiek likwiduje stres nawet wtedy, gdy tylko patrzy na cudzego psa.

Można zatem powiedzieć, że publikując foty naszych pupili dbamy o spokój w narodzie i łagodzimy konflikty.

A tych jak najmniej Wam życzę!

To co, jeszcze zdjęcie Batona na pożegnanie? 🙂

zdjecie psa