Czy ja pachnę popcornem_

Walczysz z alergią, zmieniasz karmy, kąpiesz, smarujesz i nic?

Malasezja – brzmi jak nazwa egzotycznej wyspy a to grzyb, który w określonych warunkach potrafi mocno uprzykrzyć życie naszemu psu. Co ciekawsze, skutecznie imituje alergię, przez co łatwo go przegapić. Jeśli więc walczysz z nawrotową alergią a wszystko okazuje się być bezskuteczne – poznaj wroga i zwalcz go!

Co to jest Malasezja – minuta na teorię.

„Malasezja” czy „maleszjoza” to obiegowe i skrótowe określenia infekcji drożdżakowej, którą spowodował grzyb Malassezia Pachydermatis. W karcie u veta, po zdiagnozowaniu zobaczycie wpis „m.dermatitis”.

Grzyb ten w normalnych warunkach zamieszkuje sobie skórę i zewnętrzną część przewodu słuchowego naszego zwierzaka i nie wadzi nikomu. Znajduje się na wargach, w okolicy odbytu i sromu, w przestrzeniach międzypalcowych a także w fałdkach skórnych.

Jego obecność nie jest zagrożeniem samym w sobie. Intensywne namnożenie tych grzybów jest wynikiem innych zmian, które zachodzą w skórze psa albo zaburzają równowagę jego układu odpornościowego.

Skóra przy zakażeniach drożdżakowych specyficznie pachnie.

O ile delikatny zapach „popcornu czy frytek” na łapkach nie jest niczym niepokojącym u zdrowego psa, to u psa z atopią może wskazywać już na wymagający interwencji problem. A jeśli zapach jest intensywny – to problem mamy również u psa „nie-alergicznego”.

Ja podczas godzin w schronisku tak wyostrzyłam sobie węch na tą „fryturę”, że wyczuwam ją nawet u mijanych psów na otwartej przestrzeni. Tak więc wydaje mi się, że jeśli raz złapiecie tą woń samodzielnie – będziecie umieć rozpoznać zmiany natężenia tego zapachu u swojego psa.

Co gorsza, drożdżyca wywołana przez malasezję potrafi pięknie udawać inne psie choroby a jak podaje strona veterinarynews, są udokumentowane przypadki przeniesienia infekcji z psa na człowieka (ej,bez paniki! Nie zachowali odpowiedniej higieny i sami mieli choroby, które były zapalnikiem dla dalszego rozwoju infekcji).

 

PREDYSPOZYCJE RASOWE A DROŻDŻYCA

W prawdzie m.dermatitis może pojawić się u każdego psa i w każdym wieku, to wyniki badań wyraźnie wskazują, że niektóre rasy mają predyspozycję do występowania drożdżyc.

Są to:

  • Shih Tzu,
  • Lhasa Apso,
  • Shar pei,
  • Buldogi,
  • Boksery,
  • Pudle,
  • Bassety,
  • Jamniki,
  • Labrador Retrivery,
  • Cocker Spaniele,
  • Springer Spaniele,
  • West Hihhland White Terriery,
  • Jack Russel teriery,
  • Chihuahua,
  • Maltańczyki,
  • Pekinczyki,
  • Bassety,
  • Owczarki Szetlandzkie
  • i owczarki niemieckie.

Skóra poważnie zaatakowana przez drożdżaki

Drożdżyca. Skóra poważnie zaatakowana przez drożdżaki

DROŻDŻYCA - Przyczyny

 

Jak widzicie na liście powyżej, można znaleźć pewne cechy łączące te rasy – zamknięte, oklapłe uszy w jednej grupie, albo fafle na ryjku lub ciele u drugich.

W sprzyjających warunkach (wyższa temperatura, wyższa wilgotność, duża ilość łoju na skórze) grzyb będzie miał tendencje do rozmnażania się ponad miarę.

Zdrowy pies, ze sprawnym układem odpornościowym, skutecznie poradzi sobie z tą sytuacją. Ale każda choroba, która spowoduje spadek odporności i osłabienie organizmu sprzyja rozwojowi grzybic.

Zwróćmy jednak szczególną uwagę na:

  • nawrotowe zapalenie ucha,
  • zaburzenia rogowacenia,
  • łojotokowe zapalenie skóry,
  • alergiczne zapalenie skóry,
  • atopowe zapalenie skóry,
  • niedoczynność tarczycy,
  • zapalenia i ropnie opuszek palcowych,
  • nużyce,
  • inwazje świeżbowca czy pcheł (ponieważ prowadzą do uszkodzeń skóry),
  • zakażenie gronkowcem,

Jeśli w przypadku tych chorób po wprowadzeniu leczenia nie następuje poprawa, warto sprawdzić psa w kierunku m.dermatitis.

Dodatkowo należy pamiętać o wyzwalaczach takich jak:

  • antybiotykoterapia,
  • leki immunosupresyjne,
  • kuracja sterydami,
  • chemioterapia,

a nawet błędy w higienie takie jak:

  • zbyt częste kąpanie w nieodpowiednim szamponie,
  • niezbyt dokładne osuszanie psa po kąpaniu
  • lub po spacerach w podwyższonej wilgotności (rosa, deszcz, śnieg).

OBJAWY KLINICZNE DROŻDŻYCY

Nie powinno Was w tym momencie zaskoczyć, że większość objawów jakie są charakterystyczne dla m.dermatisis to będą objawy charakterystyczne również w alergii, z naciskiem na atopię:

  • nasilony intensywny zapach z uszu,
  • nasilony świąd,
  • intensywne ocieranie się o przedmioty,
  • zmiany w obrębie warg,
  • powiek,
  • zewnętrznego przewodu słuchowego,
  • zmiany opuszek palcowych,
  • zmiany w wyglądzie skóry między szyją a klatką piersiową,
  • zmiany w pachwinach,
  • wygryzanie skóry,
  • wzmożona utrata sierści,
  • nasilony łojotok,
  • nasilone rogowacenie,
  • zjełczały zapach kojarzący się ludziom z fryturą lub popcornem,
  • łysienie,
  • powstawanie strupków,
  • liszajowacenie,
  • przebarwienia skóry (kawa z mlekiem),
  • rumień skórny,
  • przebarwienia włosa (boczne partie kończyn i grzbiet),
  • zespół Cushinga,
  • rozwarstwianie pazurów( charakterystyczny rdzeń w kolorze czarno brązowym),
  • sanczekowanie spowodowane świądem w okolicy odbytu,

CO BYŁO PIERWSZE? JAJKO CZY KURA? ATOPIA CZY ALERGIA? ALERGIA CZY ATOPIA?

 

Malesezjoza jako powikłanie w atopii.

Wyobraźmy sobie taką sytuację:

Pies się drapie intensywnie, idziecie do weta, stwierdza najpierw alergię albo od razu atopię, wprowadza zalecenia dotyczące diety, kąpania psa w preparatach. Czasem encorton, gdy atak atopii jest intensywny. Pies ma więc skórę podrażnioną drapaniem. Toczący się stan zapalny powoduje wzrost temperatury ciała i jej wilgotności. Encorton z jednej strony ma zadanie wyciszyć stan zapalny, z drugiej, jako że jest sterydem – obniża odporność czyli… powstają idealne warunki do namnażania grzyba.

I to potwierdzają badania – u większości psów z atopią występuje zwiększona populacja Malassezia Pachydermatis, która może utrudniać walkę z objawami atopii, bo już nie wiadomo czy objaw jest nadal atopiczny, czy już grzybiczy.

Malassezia Pachydermatis jako alergen!

Co gorsze, w zależności od źródła, u 30-100% przypadków atopików przerost tego grzyba wyzwoli pojawienie się alergii na tego grzyba właśnie. Kółko się zamyka.

Mówiąc już o alergii na samego grzyba, należy też pamiętać o alergii krzyżowej.

Zauważono, że reakcje krzyżowe występują między grzybami z rodzaju malassezia a roztoczami kurzu domowego. 

eśli więc w testach wyszło, że Twój pies jest uczulony na roztocze, nie wpadaj w panikę, tylko rozważ działanie w kierunku, ekhm… zmniejszenia populacji grzyba na powierzchni skóry.

ROZPOZNANIE DROŻDŻYCY

Przy nawracającym zapaleniu uszu przyjmuje się, że jakakolwiek ilość komórek grzyba obecnych w próbce, nawet w obecności bakterii – jest nieprawidłowa.

Za stan choroby uznaje się obecność 5 komórek grzyba w polu widzenia.

Przy zapaleniu skóry: pobranie próbki z miejsca zmienionego z użyciem taśmy samoprzylepnej (ang.: tape strip technique) jest wygodne i daje wiarygodne wyniki.

Ponieważ u psów nadwrażliwych nawet mała ilość drożdżaków może wywołać chorobę, zaleca się przeprowadzanie terapii przeciwgrzybiczej każdorazowo, gdy w preparacie cytologicznym ze zmian skórnych zostanie stwierdzona obecność drożdżaków.

LECZENIE DROŻDŻYCY

Brak pierwotnej przyczyny drożdżycy, czy innego czynnika, który spowodował jej rozwój, może być przyczyną przejścia choroby w formę przewlekłą lub sprzyjać nawrotom.

Dlatego właściwe rozpoznanie jest tu kluczowe dla powodzenia leczenia.

Wybór właściwej terapii lekowej pozostawmy weterynarzom.

Wspomnę tylko, że literatura źródłowa, zarówno polska jak i angielska, podaje dwie nazwy leków: ketokonazol (popularny nizoral) i itrakonazol, z czego ten drugi wskazywany jest jako bezpieczniejszy w przypadku psów leczonych cyklosporyną.

Kiedy nie ma potrzeby na wprowadzenie powyższych leków, najczęściej prowadzone jest leczenie z użyciem szamponów, nawet do 3x w tygodniu, z zastrzeżeniem, że szampon powinien pozostawać na skórze nawet do 10 minut.

I tu warto zwrócić uwagę na często popełniany błąd – kąpiemy skórę a uszów przecież nie. A tam kolonizacja trwa sobie w najlepsze. Czyszczenie uszu powinno stać się takim samym obowiązkowym punktem leczenia, jak kąpiele.

My zastanówmy się w jaki sposób dodatkowo możemy wspomóc leczenie lub, przy atopii, zminimalizować ryzyko kolonizacji ze strony malessezii.

MALESSEZIA a DIETA?

Z uwagi na popularyzację tematu candidy, przerostu candidy, diet przeciw grzybiczych u ludzi, na hasło grzyb u psa pada od razu hasło specjalnej diety.

W przypadku malessezii specjalna dieta „antygrzybicza” nie ma sensu, bo to grzyb, który mieszka na skórze, żywi się materią organiczną dostępną na skórze i sposób żywienia psa nie ma wpływu na wzrost czy zmniejszenie jego populacji. Zatem podawanie psu czosnku, pietruszki, tymianku czy oregano jako sposobu na wybicie grzyba bytującego na skórze jest z góry skazane na niepowodzenie. Nie zaszkodzi… ale sorry, nie tędy droga.

Podobnie w kategorii mitu, w przypadku malessezi, należy potraktować zalecenia diety bezwęglowodanowej jako odpowiedzi na informację, że „grzyb żywi się cukrem”. Powtórzmy, ten konkretny grzyb żywi się materią organiczną znalezioną na skórze.

Dieta, z węglowodanami czy bez, nie będzie miała wpływu na rozwój populacji grzyba bytującego na skórze.

Dieta ma oczywiście kluczowe znaczenie dla opanowania samej alergii – alergeny pokarmowe należy bezwzględnie usuwać.

Dieta ma również znaczenie w kwestii wspierania odporności organizmu.

I w tym kontekście (co wiecie, że podkreślam stale) przede wszystkim sens ma wysoka jakość pożywienia i prawidłowe zbilansowanie diety. Nie jest istotne, jaki sposób karmienia psa wybraliście, dopóki robicie to dobrze. I dopiero, gdy podstawowe żywienie psa jest dopięte na ostatni guzik można pomyśleć o wprowadzeniu elementów fitoterapii do diety.

I tak na przykład, stara poczciwa babka lancetowata (susz lub świeże liście) podawana w karmie czy w postaci ciasteczek działa pobudzająco na układ odpornościowy i szczerze bym ją tu poleciła. Szczególnie, że działa również pobudzająco na apetyt, ale i powstrzymuje biegunki, co u psów z przewodem pokarmowym zmęczonym alergenami pokarmowymi na pewno będzie strzałem w dziesiątkę.

 

DROŻDŻYCA a HIGIENA

Drożdże uwielbiają wilgotne środowisko, dlatego po kąpielach bardzo dokładnie wysusz psa. Nie wystarczy też po prostu posmarować skórę psa maścią, kremem czy środkiem grzybobójczym. Obszary zmienione powinny być regularnie dezynfekowane.

Polecam robić to co najmniej raz dziennie, aby miejscowe środki zaradcze, które zastosowałeś po wyczyszczeniu obszaru, miały szansę zadziałać. Zastosowanie dowolnego „smarowidła” do stosowania miejscowego bez usuwania martwych drożdży może w rzeczywistości znacznie pogorszyć sytuację.

Środek do odkażania zmienionej skóry możesz natomiast zrobić samodzielnie w domu wykorzystując zwykły pospolity ocet ( w wersji na bogato – ocet jabłkowy, ale wystarczy normalny). Stosując go w rozcieńczeniu 1:10, przecieraj zmienione miejsca bawełnianą szmatką lub wacikiem.

Ten roztwór pomaga obniżyć ph skóry, co tworzy nieprzyjazne środowisko dla drożdży, więc nada się idealnie.

Nada się również do namaczania łapek psa, jeśli drożdżek zaatakował również łapy i paznokcie.

W przypadku łapek nie wystarczy ich przetrzeć – należy je zanurzyć, gdyż drożdże uwielbiają miejsca pod paznokciami, do których wacikiem nie dotrzesz.

Nie ma potrzeby płukania łapek po zanurzeniu w roztworze wody i octu – nawet lepiej, gdy środek zostaje na nich na dłużej.

Jeśli nie zniesiesz zapachu octu nawet w takim rozcieńczeniu, możesz wykorzystać do przemywania zmienionych miejsc:

  • herbatkę z kory dębu -rewelacyjnie się sprawdza u atopików
  • rumianek
  • nagietek
  • szałwię

Pamiętaj również o częstszym praniu legowiska.

I o konsekwencji, bo przy walce z alergiami to ona jest Twoim największym sprzymierzeńcem.

 

źródełka

  • http://veterinarynews.dvm360.com/malassezia-dermatitis-it-complicating-your-life
  • Przewodnik ESCCAP 02 wydanie drugie – luty 2011
  • http://www.healthyskin4dogs.com/blog/2015/9/8/facts-myths-about-yeast-dermatitis-in-dogs
  • Zakażenia Malassezia Pachydermatis u psów z atopowym zapaleniem skóry. Wciąż aktualny problem terapeutyczny. lek. wet. Łukasz Adamek, magazyn weterynaryjny 2012
  • Rośliny leczące zwierzęta, Prof. dr hab. J. Anioł-Kwiatkowska
  • Kilka słów o fitoterapii psów. dr n. wet. Marta Wendel