splitting

Podział składników to jedna z bardziej kontrowersyjnych praktyk stosowanych przez producentów karm.

Paradoksalnie, im bardziej producent mówi prawdę, tym bardziej może robić nas w konia. Zobacz jak to możliwe!

karma dla psa - czytamy etykiety cz2

Lista składników - co mówią przepisy

Producenci karmy dla psów są zobowiązani do wymieniania składników w kolejności malejącej. Koniec i kropka.

Na pierwsze miejsce ma zatem trafiać składnik, którego wagowo użyto najwięcej, a dalej pojawią się coraz mniej istotne w składzie produkty aż do pozycji śladowych, czyli suplementów czy też mieszanek witaminowych.

 

Brzmi to bardzo prosto. A może aż zbyt prosto, by było prawdziwe, co?

 

Wszystko przecież jest w składzie czytelne, podane na tacy.  Ale że niby nie ma kruczków? Że nie da się oszukać?

 

No przecież żyjemy w Polsce 😉 Nie takie przepisy tu się obchodzi, nie takie nagina.

No i krąży w okół tego składu fala niedomówień i teorii spiskowych.

 

Splitting w listach składników jawi się jako wróg publiczny, z którym na sztandarach, gotowi do walki pojawiają się na forach internetowych piewcy systemów żywieniowych, jedynych prawdziwych, radykalnych w swych poglądach bardziej jak Bliski Wschód 😉

Według mnie, jako PsieMatki 3 alergików, z których każdy reaguje na coś innego, sprawa nie jest tak jednoznacznie zła, jak zwykło się ją przedstawiać.

Zanim jednak poznamy za i przeciw obu stron wyjaśnijmy sobie na czym ów splitting polega.

 

SPLITTING - PODZIAŁ PRODUKTÓW

Przyjrzyjmy się stworzonej przeze mnie grafice.

Przykład karmy w segmencie "przed podziałem" został zaczerpnięty ze znanego, żółtego opakowania reklamowanego w telewizji, z uśmiechniętym psem 😉

Podział natomiast zasymulowałam już sama, by zademonstrować, o co chodzi 🙂

karma dla psa - splitting

Jak widzicie, na oryginalnym opakowaniu w składzie widnieje zaledwie 6 składników.

Na pierwszym miejscu mamy zboża - 70%, potem mięcho -24%, tłuszcze 3%  i reszta.

Producent jak najbardziej wywiązał się z narzuconych mu przez federację regulacji i nie można mu nic pod tym względem zarzucić. 

 

A teraz wchodzę ja, cała na biało, i ten sam skład rozpisuję bardziej szczegółowo - czyli jak to, co po stronie prawej.

 

Z mojego składu dowiesz się że w karmie jest i kukurydza, i proso, i jęczmień, i ryż, i.... cała reszta. Wierz mi, lub sobie sam policz, że składników "zbożowych" również jest 70%

Mięso pokazuję że jest i drobiem, i rybą - sumarycznie również 24%, jak w karmie po lewej.

Mogłabym jeszcze oleje rozbić np na olej kokosowy plus olej z łososia. Składniki mineralne mogłabym rozpisać szczegółowo...

 

I to co zrobiłam ze składu z lewej, rozpisując go dokładniej, to właśnie splitting, czyli szczegółowy podział produktów. Rozbicie.

 

PLUSY PODZIAŁU - DLACZEGO SPLITTING JEST OK

  1. Chcę wiedzieć, co podaję moim psom.

Z zasady odrzucam więc karmy, w których opis jest - owszem - zgodny z przepisami, ale nierzetelny. 

Nie chcę widzieć w składzie tajemniczego "mięsa i produktów ubocznych", bo jest różnica czy w 24% tego składnika będzie, przykładowo:

20% mięsa wołowego a 4% wątroby

czy może:

20% chrząstek i żwaczy i nerek a 4% udźca wołowego.

Czujecie różnicę?

Nie chcę widzieć ogólników, bo w nich można ukryć nadmiar "śmieci".

Nie chodzi też o to, by tych produktów nie było wcale, ale by nie ukrywać dysproporcji między składnikami.

Dlatego oczekuję, że producent powie mi dokładnie, co wrzucił do worka, bym mogła ocenić, czy jakość składników mi odpowiada i czy jest adekwatna do ceny karmy.

2)  Chcę wykluczyć alergeny lub składniki nie wskazane z innych powodów zdrowotnych.

Jeśli masz psa z alergią, bez splittingu nie dowiesz się, czy w karmie jest kurczak, indyk czy królik, bo przecież wszystko można nazwać mięsem drobiowym.

Nie dowiesz się czy masz pszenicę czy ryż, bo wszystko można nazwać zbożami.

Nie dowiesz się, czy w składzie jest soja, bo ujmą to jako : białka roślinne, frakcje roślinne, cokolwiek.

A co z reakcjami krzyżowymi? Im bardziej ogólnikowy skład, tym trudniejszą pracę ma opiekun psa wrażliwego lub chorującego. Dlatego ja cenię sobie precyzyjnie opisane składniki.

MINUSY PODZIAŁU - DLACZEGO SPLITTING MIESZA W GŁOWACH

  1. ZASADA 1 SKŁADNIKA

Nie od dziś marketerzy wiedzą, że Właściciel wybierając karmę w sklepie najczęściej spojrzy jedynie na pierwszy składnik na etykiecie, bo przecież on jest najważniejszy, jego jest najwięcej. Wszyscy oczekujemy, że na pierwszym miejscu będzie mięso. Więc dlaczego nie dać nam mięsa na tej pierwszej pozycji?

Klient nasz Pan 😉

I tu kłania się tabelka z grafiki powyżej, gdzie dokonałam pozorowanego splittingu składu pewnej karmy.

Jak już pisałam - po obu stronach mamy te same wartości ( zboże 70%, składniki mięsne 24%). Jednak stosując splitting zamiast zboża na pierwszej pozycji magicznie pojawiło się mięso drobiowe.

 

Mało uważny Kupujący da się na to nabrać.

Mało uważny Kupujący uwierzy, że o to właśnie kupił karmę bogatą w mięso.

 

I szczególnie w karmach z niższego i średniego segmentu splitting zdaje się być wykorzystywany do "maskowania" wysokiej zawartości składników niepożądanych.

 

Nikt nie chce kupować karmy z kaszy, kukurydzy, pszenicy i ryżu. Chcemy mięsa! A prostym zabiegiem jakim jest splitting oszukuje się nasze oczy.

 

Sprawdź teraz, na ile pozycji w Twojej karmie są rozbite zboża i podziel się z nami w komentarzu!

Czy Twoja karma ma ryż? A może również mączkę ryżową? Ryż biały i osobo dziki?

Czy jest tam kukurydza? A może jednocześnie mączka kukurydziana? Płatki kukurydziane? Otręby?

Czy tylko pszenica? A może jeszcze jęczmień itd.. jak w przykładzie powyżej?

 

Czy w Twojej karmie zastosowano "ciemną stronę" splittingu?

 

2)  WRAŻENIE BOGATEGO SKŁADU

Z drugiej strony - splitting dopieszcza nasze ego.

Naszą chęć dogodzenia psu, dbania o niego, zapewnienia mu rozmaitości na talerzu.

Bogaty skład jest przecież na pewno bardziej odżywczy, przecież wszystkiego jest w nim więcej.

Znacie to? Karmy, gdzie skład ciągnie się przez wiele linijek?

Przyjrzyjmy się jako przykładowi karmie z półki premium. Swoją drogą - rzeczywiście całkiem przyzwoitej karmie, ale nie bez "ale".

surowa jagnięcina (8%), świeże mięso z kaczki (8%), świeże całe jaja (8%), suszona jagnięcina (8%), suszony śledź (7%), suszone mięso z indyka (7%), cały groch zielony, soczewica czerwona, ciecierzyca, świeży morszczuk północny (4%), surowa wątroba jagnięca (4%), świeże podroby z kaczki (wątroba, serce, nerki) (4%), świeże mięso z indyka (4%), tłuszcz jagnięcy (4%), soczewica zielona, fasola plamista, cały groch żółty, lucerna suszona na słońcu, olej z łososia (2%), włókna z soczewicy, suszona chrząstka jagnięca (1%), surowe żwacze jagnięce (1%), algi brązowe, świeża dynia, świeża dynia butternut, świeży pasternak, świeża kapusta, świeży szpinak, świeża musztarda brązowa, świeże liście kapusty, świeża marchew, świeże jabłka „Red Delicious”, świeże gruszki „Bartlett”, liofilizowana wątroba (z kurczaka i kaczki) (0,1%), świeża żurawina, świeża borówka, korzeń cykorii, kurkuma, ostropest plamisty, duże korzeń łopianu, lawenda, prawdziwy korzeń ślazu, owoc dzikiej róży

Popatrzmy na to na chłodno, pamiętając, że skład karmy to jak ten przepis na obiad. Podaje składniki "surowe", przed procesem obróbki, przed pieczeniem/suszeniem.

Najwyższy składnik w karmie to 8%  a za żwaczami jagnięcymi, mniej więcej w połowie stawki zaczynają się warzywa... poniżej 1% objętości każdego z nich. Czyli poniżej 10gram produktu na 1kg mieszanki w kotle.

Na pewno pies doceni tą subtelną nutę smakową, jaką da mu ścinek z marchewki, ćwierć listka kapusty. cieniusieńki plasterek jabłka i gruszki 😉

Na pewno odczuje pozytywny skutek spożycia tak zawrotnych ilości bogatej w karoten marchwi 🙂

I tu nie chodzi o to, że ta karma jest zła. Chodzi o złudzenie, jakie tak rozpisany szczegółowo skład wywołuje u Kupującego.

O to właśnie kupiłem karmę bogatą w składniki odżywcze naturalnego pochodzenia. Karmę, bogatą w przeróżne mięsa, bogatą w warzywa ( no kilka linijek ich jest), a te różnorodne składniki gwarantują przecież witaminy, minerały - no zdrowy, wysokojakościowy posiłek. I jakoś umyka, że użyte tu ilości są tak zawrotne, że i tak producent musi normalnie dowitaminizować i domineralizować karmę.

3) Ciężko  na szybko z rozbudowanego składu policzyć, ile czego w nim tak na prawdę jest!

Jak miarodajnie porównać taką rozpiskę z inną karmą?

Ile białka jest pochodzenia roślinnego (czyli z punktu widzenia psa: niepełnowartościowego, gorzej strawnego)?

W końcu aż 25% składu w tej karmie to strączki! Średnio 25% wartości odżywczej w strączkach to białko. A białko roślinne u psów przyswaja się - w zależności od pochodzenia - w ilości 30 do max 70%. W tabeli z analityką nie mamy rozróżnienia na białko pochodzące z grochu czy białko z mięsa, co troszeczkę zaciera nam obraz.

Jak w tym momencie porównać informację o 35% białka mieszanego pochodzenia w składzie z karmą o 28% białka tylko pochodzenia zwierzęcego?

Zatarty obraz.

Tu rodzi się pytanie, czy przypadkowo, czy to celowe zagranie?

Dlatego splitting uważa się za kontrowersyjną procedurę.

Jednocześnie pomaga właścicielom i gmatwa informacje.

Co to dla nas oznacza?

że musimy świadomie CZYTAĆ ETYKIETY 🙂

Tak, jestem nudna 🙂

Ale tak na koniec

Wiecie, co jest najgorsze?

Że rozwiązanie tego problemu z gmatwaniem jest banalne.

Wystarczy ( i część producentów już to robi) zastosować jednocześnie ze splitingiem grupowanie produktów.

Na przykładzie karmy z góry etykieta mogła wyglądać by tak:

Składniki pochodzenia zwierzęcego: 70,1%, w tym:

surowa jagnięcina (8%), świeże mięso z kaczki (8%), świeże całe jaja (8%), suszona jagnięcina (8%), suszony śledź (7%), suszone mięso z indyka (7%), świeży morszczuk północny (4%), surowa wątroba jagnięca (4%), świeże podroby z kaczki (wątroba, serce, nerki) (4%), świeże mięso z indyka (4%), tłuszcz jagnięcy (4%), olej z łososia (2%), suszona chrząstka jagnięca (1%), surowe żwacze jagnięce (1%), liofilizowana wątroba (z kurczaka i kaczki) (0,1%)

łącznie: B:X    W:0    T:Z  (B=białka, W=węglowodany, T= tłuszcze)

Składniki pochodzenia roślinnego: 29,9%, w tym:

cały groch zielony, soczewica czerwona, ciecierzyca,soczewica zielona, fasola plamista, cały groch żółty, lucerna suszona na słońcu, włókna z soczewicy, algi brązowe, świeża dynia, świeża dynia butternut, świeży pasternak, świeża kapusta, świeży szpinak, świeża musztarda brązowa, świeże liście kapusty, świeża marchew, świeże jabłka „Red Delicious”, świeże gruszki „Bartlett”, świeża żurawina, świeża borówka, korzeń cykorii, kurkuma, ostropest plamisty, duże korzeń łopianu, lawenda, prawdziwy korzeń ślazu, owoc dzikiej róży

łącznie: B:X   W:Y   T:Z  (B=białka, W=węglowodany, T= tłuszcze)

No!

To co, w następnej części popiszemy o obietnicach składanych na opakowaniach.

A tym czasem, jeśli ktoś jeszcze nie widział części 1 serii o karmach, to może znaleźć ją o TUTAJ

 

Zródełko

F.E.D.I.A.F

www.fediaf.org