Zioła dla psa, czyli o fitoterapii słów kilka

zioła dla psa fitopies - o fitoterapii słów kilka
caret-down caret-up caret-left caret-right
Michael Pollan Botanika pożądania,

Rośliny są alchemikami natury, ekspertami w przekształcaniu wody, gleby i światła słonecznego w szereg cennych substancji, z których wiele jest poza zdolnością ludzi do wytworzenia, a tym bardziej do produkcji.

Podczas gdy my rozwijaliśmy świadomość i uczyliśmy się chodzić na dwóch nogach, w tym samym procesie doboru naturalnego one wytworzyły fotosyntezę (zadziwiającą sztuczkę przekształcania światła słonecznego w żywność) i doskonaliły się w chemii organicznej.

I jak się okazuje, wiele odkryć „roślinnych” w chemii i fizyce dobrze nam służy. Z roślin pochodzą związki chemiczne, które odżywiają, leczą, zatruwają i rozkoszują zmysły, inne, które nas pobudzają, kładą spać i odurza, a niektóre z nich mają zadziwiającą moc zmieniania świadomości - a nawet zasadzania snów w mózgach przebudzonych ludzi.”

Zioła dla psa - zdolność do samoleczenia. Z natury

Każdy ekosystem, w którym żyje zwierzę jest jak...  apteka, która oferuje mu szeroki wybór roślin leczniczych. Podczas spożywania pokarmu zwierzęta dostarczają sobie nie tylko energię, ale czerpią z bogactwa obecnych w roślinach żywic, olejków eterycznych, flawonoidów, minerałów, karotenoidów, cukrów czy aminokwasów.

Psowate są przede wszystkim mięsożercami, ale nie możemy ignorować faktu, że "na wolności" spożywają dużo traw i roślin. I pal licho dysput o tym, co znaczy "dużo"! Ciekawsze jest to, że zwierzęta ( w tym psowate) potrafią samodzielnie wybrać roślinę, w zależności od dolegliwości, która im doskwiera! A także unikać roślin toksycznych czy trujących.

Ta zakodowana w genach umiejętność umożliwia zwierzętom utrzymanie zdrowia. 

Być może zaobserwowałeś takie zachowania również u swojego psa -  być może szukał z nosem przy ziemi konkretnych traw, by oczyścić się potem wymiotami. Albo po prostu zjadł je ze smakiem, jak smakosz, wybrednie poszukując tego właściwego źdźbła. Być może zauważyłaś, jak na łące zjadł kwiaty koniczyny, obgryzł babkę lub obskubał matce nagietki na rabacie 🙂 

Obserwacja tych zachowań dla wielu jest już wystarczającym dowodem by stosować zioła dla psa w walce z dolegliwościami.

Cóż, to nasza wina.

Teobromina, która jest toksyczna dla psów jest w przypadku czekolady skutecznie maskowana przez ogromną zawartość cukru, silnych dodatków aromatycznych (wanilia, kokos, cokolwiek), które maskują "smak" czy "zapach" tej konkretnej substancji.

W przypadku roślin kwestia ta jest tłumaczona brakiem ekspozycji na te rośliny w przebiegu ewolucji. To my ściągamy dziś do domu rośliny nietypowe dla naszego regionu czy wręcz egzotyczne, z którymi ani my, ani nasze psy "wcześniej" nie mieliśmy do czynienia. Nasze organizmy, organizmy naszych psów nie miały możliwości "nauczyć się" i rozpoznać danej rośliny jako wrogiej.

Skoro mamy leki, to po co mi zioła dla psa? 

Medycynie konwencjonalnej ością w gardle staje fakt, że blisko 70% stosowanych przez nią substancji wywodzi się z roślin. Często skupiamy się na super aktywnej substancji, zapominając o jej pochodzeniu.

I widzisz, fitoterapia nie ma na celu odciągać Cię od gabinetu lekarza weterynarii!

Jest to bowiem skuteczne narzędzie, które pozwala POSZERZYĆ zasób posiadanych rozwiązań.

Ale gdy konwencjonalna praktyka jest zarówno skuteczna, jak i bezpieczna - należy ją stosować! Gdy Twój pies wymaga natychmiastowej interwencji, pędzisz do lekarza. Jeśli właśnie walczy o życie, zasuwasz do lekarza! To lekarz ma narzędzia do tego, by zdiagnozować Twoje zwierzę. To on może mu pobrać krew i poddać ją analizie. To on może podać zastrzyk czy wykonać obowiązkowe w naszym kraju szczepienia.

 

zioła dla psa, o fitoterapii słów kilka

Jaki jest zatem sens sięgać po zioła dla psa, skoro masz do dyspozycji ustalone i skuteczne metody leczenia?

Bo skuteczność medycyny powinna sprowadzać się do tego, by jak najszybciej przestać z niej korzystać. 

Niestety, te ustalone i skuteczne metody leczenia nie dotyczą wielu poważnych schorzeń określanych jako przewlekłe - ta przewlekłość jest praktycznie wynikiem bezsilności konwencjonalnej medycyny.

Drugą stroną medalu jest lawina skutków ubocznych, którą obciążone jest podawanie tradycyjnych farmaceutyków - szczególnie przy długotrwałym podawaniu.

Więcej o idei funkcjonalnego podejścia do leczenia znajdziesz w tekście medycyna funkcjonalna w psich chorobach

 

Modern Herbalism - Zioła dla psa to coś więcej niż mityczny "powrót do natury"

W farmakologii konwencjonalnej od zawsze uważa się zioła za słabsze "zamienniki" dla porządnych, "sprawdzonych" i "naukowych" rozwiązań. Ale, po prawdzie, łatwo nam przyjąć do wiadomości, że "babcina" herbatka z kwiatu lipy lub jej syropek działały w przeziębieniu i stały się "bazą", dzięki której powstały syropy dostępne powszechnie w aptece,  np LIPOMAL ( więcej przykładów - zerknij tu).  Osobiście niezbyt przepadam za smakiem melisy, więc ktoś w oparciu o ten sam argument wybierze melisane albo inny tabs uspokajający - bo będzie to prostsze i hm... przyjemniejsze w wykonaniu.

Ale w ten sposób nadal poruszamy się w rozwiązaniach wedle klucza "wezmę to na to" czy "wezmę to zioło zamiast tego leku".

Fitoterapia jednak na tym się nie kończy. Można wręcz rzec - ona od tego się zaczyna.

Podstawą działania fitoterapeuty jest dostosowanie ziół do osoby/psa. Jednak nie chodzi tu jedynie o zrozumienie przyczyny dolegliwości i wycelowanie w nią rozwiązaniem. Aby zioła dla psa zadziałały muszą "współgrać" z energią leczonego. Zioła powinny być dopasowane do energii życiowej psa, jego konstytucji, typu.

Zioła dla psa - muszą pasować, by zadziałać.

Nie każdemu psu (i ludziowi też) ostropest "pomoże na wątrobę" - dla jednych "lepszy" będzie korzeń mniszka, innym pomoże coś absolutnie innego. Wybór będzie zależał od kondycji i stanu psa.

System energetyczny leżący u podstaw zachodniego ziołolecznictwa to temat na osobny post, ale tu wytłumaczę to na przykładzie... No, dwóch.

Dobrym przykładem, takim, który łatwo pozwoli Ci zacząć rozumieć, o co chodzi w systemach energetycznych jest poczciwy rosół. No! Serio!

Każdy wie, że jeśli zmarzł zimą, to nie ma nic lepszego jak rozgrzewający rosół. Właśnie! Nie musi być pikantny, nie musi być tłusty. Bez względu na przepis, proporcję, ilość poszczególnych składników - rosół Cie rozgrzeje. Gdy jest Ci zimno - sięgniesz po niego chętnie. Ale co się stanie, gdy na zewnątrz temperatura osiąga 30 stopni? Nie chcesz wtedy rosołu, bo zaleje Cię pot. Chcesz ogórka, melona, arbuz... coś, po zjedzeniu czego czujesz ulgę od skwaru. Jak Ci "zbyt zimno" - chcesz się rozgrzać. Gdy Ci "zbyt ciepło" - chcesz się schłodzić.  ( tu o tym wspominałam w kontekście "alergii" na kurczaka)

Każda roślina, każdy pokarm ma swoją temperaturę, typ i inne cechy, które muszą pasować do aktualnej potrzeby, by zadziałały.

Bardzo popularnym w mediach społecznościowych przykładem zioła dla psa jest kurkuma. Szczególnie w postaci złotej pasty stosowanej nagminnie np na zapalenie stawów, artretyzm, dla ogólnego wzmocnienia układu immunologicznego czy też przy chorobach skóry, co wynika z jej antybakteryjnych, przeciwgrzybiczych właściwości. Problem w tym, że kurkuma "osusza", to zioło o temperaturze gorącej i suchego typu. Wiele osób podających „złotą pastę” z powodu zapalenia stawów, nie rozumie, że akurat suchość i ciepło są dokładnie tym, czego nie chcemy w obrębie bolącego stawu. To samo w przypadku psów z przesuszoną skórą, łupieżem, stanem zapalnym skóry. Nie dodawaj mu "ciepła", tylko je "zabierz".

Zioła mają moc!

W ziołolecznictwie (również zwierząt) olbrzymią rolę odgrywają adaptogeny i toniki - są to substancje roślinne, dla których oficjalna medycyna nie znajduje zastosowania. A zakres ich stosowania jest solidnie opisany! Przykładem często stosowanego przeze mnie adaptogenu jest traganek (Astragalus), który mocno zakorzenił się w zachodnim systemie ziołolecznictwa, mimo że sam pochodzi z tradycyjnej medycyny chińskiej.

Ta natomiast przez oficjalnych lekarzy jest traktowana jak zbiór legend i baśni. Podobnie zresztą systemy wywodzące się z ajurwedy czy inne systemy etnomedyczne. Nie usprawiedliwia to jednak ignorowania możliwości, które wywodzą się z systemów tradycyjnych, szczególnie gdy medycyna konwencjonalna nie służy i nie pomaga.

FITOTERAPEUTA - kim jest

W ziołach tkwi moc, ale tej mocy trzeba umiejętnie użyć, by przyniosła korzyść.

Każdy z nas, kto wie kiedy "pomoże" mu nalewka z orzecha, "na co pomaga" ostropest - jest po części zielarzem 😉 Zna i stosuje zioła we własnym domu.

Być może jako kosmetyki, może jako nalewki lub po prostu cieszy się smakiem ziół dodawanych do pożywienia. Każdy też potrafi wpisać w google frazę "jakie zioło użyć na..."

Problem w tym, że uzyskana odpowiedz nie zawsze jest dobra. Trzeba to powiedzieć wprost - w czasach googla ziołolecznictwo zostało mocno rozmyte i skażone banałem. Dawki krążące po blogach są zupełnie nieadekwatne względem dawek, które mają potwierdzone działanie lecznicze. I to potwierdzone zarówno praktyką ( chociażby zioła ojca Klimuszki - to wynik doświadczenia a nie badań przecież), jak i naukowo.

Dla swojej własnej potrzeby każdy z nas może zdobywać wiedzę, czytać książki - również te naukowe ( ziołolecznictwo to też nauka), czerpać wiedzę z doświadczenia praktyków i wdrażać ją w życie.

Ale by móc doradzać innym zioła i zalecać ich dawkowanie - trzeba mieć uprawnienia fitoterapeuty.

Aby móc sprzedawać zioła i ich mieszanki - również trzeba mieć uprawnienia fitoterapeuty.

Z definicji zawodu:

Fitoterapeuta nie tylko pozyskuje, przechowuje i sprzedaje zioła czy wyroby zielarskie, kosmetyczne oraz suplementy diety (niestety). We współpracy z farmaceutami i lekarzami poszukuje i poznaje nowe właściwości roślin leczniczych. Określa dawkowanie sporządzanych z nich preparatów, działania niepożądane oraz ich interakcje z lekami syntetycznymi.

Ma prawo doradzać i stosować w celach terapeutycznych zioła stosowane w medycynie niekonwencjonalnej (naturalnej) oraz podejmować terapie alternatywne.

( a tu więcej)

Czujesz różnicę?

Bardzo mnie boli powszechne spłycenie tematu ziołolecznictwa i sprowadzenie go do sprzedaży gotowych suplementów diety, tylko dlatego, że zawierają one zioła. Dopasowywanie psa do posiadanych w ofercie produktów to zwykła sprzedaż a nie terapia. 

W ramach towarzyszenia Ci w terapii, dobry fitoterapeuta nie będzie próbował Cię uzależnić od swojego gotowego produktu. Poda Ci składniki - otwarcie,  poda Ci recepturę -również otwarcie.  Bo skład i ilość są kluczowe dla działania formuły a celem fitoterapii jest również edukacja.

I tu bije serce fitoterapii!!

W mojej praktyce rzadko a niemal wcale nie korzystam z kategorii "produktów dla psów". Praktycznie nie korzystam z gotowców - jeśli używany przez Ciebie "suplement diety" nie ma ściśle podanej formuły (chociażby procentowo) z założenia nie jest dobry. Dokładnie tak - bowiem gdy mówimy o działaniu terapeutycznym, to mówimy o konkretnych formułach. Sam nagietek jest ok, ale to forma i ilość świadczą o działaniu.

Swoje zioła dla psa bardzo często możesz samodzielnie zdobyć w ogródku lub na łące. Albo zakupiony z dobrego źródła susz. Na bazie surowców sporządza się napary, wyciągi, maceraty, tynktury lub gliceryty. Z nich można przygotowywać maści, używać ich solo lub wykorzystać do tworzenia formuł.

Oczywiście, można kupić gotowe tynktury, czemu nie. Byle by pochodziły ze sprawdzonego źródła.

Formułę i dawkowanie ustal jednak z kimś kto się zna.

W końcu - powierzasz tej osobie zdrowie swojego psa

Innym podejściem do wykorzystywania roślin dla celów terapeutycznych jest zoofarmakognozja.  W mega skrócie - pozwalasz zwierzęciu, by sam wybrał lekarstwo (najczęściej olej eteryczny w formie maceratu) i samodzielnie, w swoim tempie, uporał się ze swoją dolegliwością. 

W tym systemie nie diagnozuje się, nie przepisuje preparatów, nie tworzy formuł, nie dawkuje ani nawet co do zasady nie leczy się.

Ideą jest samoleczenie w dosłownym znaczeniu. Zwierzę ma wybór, aby wybrać dany lek, lub nie. 

Taka ciekawostka - jeśli Cię to interesuje, polecam zainteresować się osobą pani Eleanor Goold

PODOBAJĄ CI SIĘ MOJE TREŚCI?

Zarejestruj się i dołącz do Akademii Fitopies.
Uzyskaj dostęp do bezpłatnych materiałów premium w strefie dla zalogowanych użytkowników.

Zarejestruj się

Zioła dla psa, czyli o fitoterapii słów kilka

Dodaj komentarz

Please Login to comment
  Subscribe  
Powiadom o
Przewiń do góry